Na moim poddaszu

Na moim poddaszu

środa, 29 czerwca 2011

12. Maszyna do szycia cd...

Myślę, myślę i chyba w końcu wymyśliłam :) Chodzi oczywiście o model maszyny do szycia. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się takiego wyboru maszyn na naszym rynku. Jest bardzo szeroki i dla takiego laika jak ja przebrnięcie przez gąszcz firm i modeli to naprawdę wyczyn. Ale ostatnio dużo czytałam na forach i powolutku nabyłam wiedzę o tym który z modeli dostępnych na rynku będzie dla mnie najlepszy.
Zdecydowałam się na Singera 4210. Ma po pierwsze chwytacz rotacyjny co sprawia że cichutko pracuje, sporo ściegów, metalowe podzespoły i umiarkowaną cenę. Jestem ciekawa czy będzie mi pasował.
Jak tylko dokonam zakupu zamieszczę zdjęcia.

A dziś by już nie było monotematycznie i ciągle o maszynie, opowiem Wam o moim książkowym zakupie.
Ostatnio kupiłam fajną książkę o szyciu zasłon. Najfajniejsze jest to że kosztowała tylko 1 zł, więc nawet się nie zastanawiałam. Na każdej stronie jest jeden projekt aranżacji okna + pełen opis jak uszyć wybraną zasłonkę. Niedawno kupiłam materiał na firanki do pokoju mojej pociechy, więc może jak już mąż kupi mi maszynę, wybiorę jakiś projekt i uszyję małej zasłonki :)



piątek, 24 czerwca 2011

11. Odcisk stópki

Witajcie po długiej przerwie.
Strasznie dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu, aż mi wstyd, że tak bardzo zaniedbałam blog, ale odkąd wróciłam do pracy nadmiar obowiązków zawodowych i domowych sprawia, że na nic nie mam czasu. Oczywiście mojej radosnej twórczości całkowicie nie porzuciłam, na ile starcza mi sił, coś tam zawsze dłubię. Ostatnio robiłam głównie biżuterię na zamówienie, niestety nie było kiedy zrobić zdjęć, więc nie będę mieć okazji ich zaprezentować, chyba że otrzymam zgodę na zamieszczenie zdjęć z uroczystości na nowych właścicielkach lub zrobię takie modele jeszcze raz. Cokolwiek się wydarzy na pewno pojawią się one na "Różowym Kłębuszku".
Poza biżu wykonałam w ostatnim czasie odcisk stópki mojej córeczki, który stał się prezentem dla jej mamy chrzestnej. Myślałam, że to prosta sprawa, rzeczywistość okazała się inna. Po pierwsze nasza mała nie ma tyle siły by mocno nacisnąć nóżką w masę, ani też nie jest aż tak cieżka, by pod własnym ciężarem dość głęboko się w masę zapaść, więc odcisk jest dość płytki. Ale to pierwsze koty za płoty, planujemy jeszcze takie pamiątki dla dziadków no i oczywiście dla siebie, więc pewnie wypracujemy jakąś technikę :)
Odcisk został wykonany w masie papierowej, wcześniej próbowaliśmy to zrobić w masie modelarskiej ale efekt był marny. Po wyschnięciu całość pomalowałam farbką i przetarłam papierem by trochę wydobyć cieniami kształt. Do takiego malowania z przetarciami lepszy od masy papierowej jest gips, więc może następnym razem będzie to ten materiał. Całość oprawiona została na koniec w ramkę.

Na koniec chciałabym wszystkim serdecznie podziękować za rady dotyczące maszyny do szycia, wszystkie są dla mnie bardzo cenne. Myślę, że zdecyduję się albo na Janome albo na Husqvarne. Trochę zaporowa jest cena bo trzeba wydać aż 800 zł więc muszę się bardzo głęboko zastanowić jaki wybrać już konkretnie model.



sobota, 14 maja 2011

10. Jaką wybrać maszynę do szycia?

Dziewczyny mój mąż postanowił mnie uszczęśliwć i kupi mi maszynę do szycia.
hurra hurra Mam podać jaką chcę i już - bedzie moja.
Dziewczyny jaką polecacie? :) Jestem ciekawa jakie macie modele i co o nich możecie powiedzieć.
Może podpowiecie mi na co zwrócić uwagę. Będę szczęśliwa jak się podzielicie ze mną swoimi doświadczeniami w tym temacie.

czwartek, 28 kwietnia 2011

9. Po świętach... wianek

Co prawda już po świętach, ale przed nie miałam czasu zaprezentować mojego wianka.
Nie jest to jakieś wielkie cudo designerskie, wręcz przeciwnie ozdobiony jest bardzo skromnie, bo jedynie wstążką i gałązkami bukszpanu, ale chciałabym się nim pochwalić ponieważ sama go uplotłam z witek brzozowych i jestem z siebie bardzo dumna :)


poniedziałek, 18 kwietnia 2011

8. Korona

Zarzekałam się jak żaba błota, że nie ulegnę temu motywowi, ale dopadł mnie, zawładnął i poległam :)
A tak naprawdę to było tak, że zamarzyło mi się pohaftować, mam dużo kanwy w zapasach ale białej, czyli nijak pasującej do moich klimatów, natomiast beżowej, znalazłam tylko skrawki, pozostałe po dużym projekcie, który Wam na pewno kiedyś pokażę. No więc jak skrawki to i motyw do haftowania nie mógł być za duży i tak jakoś padło na małą koronę. Wzór zaczerpnęłam ze strony Penelopis. Z biegu wyszyłam takie korony dwie. Na razie to takie półprodukty, które w przyszłości zamienię na coś większego.


PS. Obiecałam, że pokażę jeszcze raz pierzaste kielichy, jak wyrośnie rżerzucha. Oto i one:


sobota, 9 kwietnia 2011

7. Poduchy

O poduszkach i ich pozytywnym wpływie na klimat w domu wiele już napisano, więc nie będę się powtarzać :) Od razu przejdę do rzeczy i pokażę Wam dwie poduchy, które lat kilka otrzymaliśmy w prezencie. Choć to nie jest rękodzieło a raczej seryjna chińska producja to i tak bardzo mi się podobają, jestem ciekawa co Wy o nich myślicie. Wykonane są z bawełny, wzór jak widać warkocze plus gałązki, pewnie dla dziewczyn robiących na drutach to bułka z masłem, może więc ten post zainspiruje Was do zrobienia sobie podobnych. Obecnie poduszki leżą na krzesłach w kuchni i robią za siedziska, ale jak się siedzisk dorobię na pewno zajmą należne im miejsce na kanapie :)
A teraz kilka słów do wszystkich, a wywołane komentarzem GUGI w ostatnim poście. Jeżeli coś się Wam podoba na moich blogach co zrobiłam i wymyśliłam, a potraficie to wykonać same to jak najbardziej to róbcie, będzie mi naprawdę miło jeżeli kogoś zainspiruję. Proszę tylko o jedno - wspomnijcie, że to było podpatrzone u mnie.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających w moje skromne progi. :)





czwartek, 7 kwietnia 2011

6. Pierzaste kielichy

Na wielu blogach przygotowania do Świąt trwają pełną parą, każdy z całych sił i jak tylko potrafi ozdabia swój dom, Ja też postanowiłam zabrać się za tworzenie świątecznego nastroju w moich czterech kątach i oto pierwsze efekty.




Dekoracja bardzo prosta, a wydaję mi się nieskromnie :), że efekt bardzo udany. Wzięłam kieliszki do wina, na dno położyłam brzozowe patyczki (widziałam, kiedyś u Ateny z  Drewnianej Szpulki, że wykorzystuje patyczki do dekoracji i teraz mi się to przypomniało na spacerze :) ) na owe patyczki położyłam kieliszki do wódki, a przerwę między jednym a drugim szkłem wypełniłam żółtymi piórkami. Na koniec do małych kieliszków nałożyłam waciki kosmetyczne nasączone wodą i wsypałam ziarenka rzeżuchy. Już się nie mogę doczekać jak urośnie i zacznie wyglądać znad piórek. Jak tylko to się stanie pokażę dekorację jeszcze raz.
Muszę powiedzieć, że Wielkanocne klimaty idealnie kolorystycznie wpisują się w mój wystrój domu. Zdjęcie zrobione jest w mojej kuchni, w której jak pisałam w poprzednim poście, królują kolory zieleni, bladej żółci i drewna. Ściana, którą widać za kieliszkami dzieli kuchnie od pokoju dziennego i wkrótce mam plan, by zabrać się za jej zapełnianie. Nie będę się o tym zbytnio rozpisywać, czas pokaże :) Plan już na nią mam i będę go punkt po punkcie realizować i oczywiście prezentować tutaj efekty.



Mojej dekoracji nie udałoby się stworzyć, gdyby nie piękny prezent, który otrzymałam od siostry.
Jest to piękny Aniołek, który leżał sobie na sianku i obsypany był w koło żółtymi piórkami. Piórka już wykorzystane, na sianko chyba też wkrótce przyjdzie pora, a Aniołka śladem innych blogowiczek chyba nakleję na płótno i oprawię w ramkę.