Na moim poddaszu

Na moim poddaszu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2013

77. Obrazy mojej siostry

Dziś głównie zdjęcia - obiecane obrazy namalowane przez moją siostrę. Ten pierwszy to mój ulubiony. Zdjęcia robione są od dołu, by nie odbijało się w obrazach światło.




Slonka, Butterfly: Dzięki za słowa uznania pod adresem haftu z poprzedniego posta, jest mi niezmiernie miło.
Annette: Dzięki, cieszę się że mój obraz spotkał się z Twoim uznaniem. Myślę, że biorąc pod uwagę, że dość łatwo zliczyć ilość wyhaftowanych krzyżyków, można pokusić się o prowadzenie licznika krzyżyków tak dla zabawy, podobny do licznika przebiegu włóczki jaki prowadzę na Różowym Kłębuszku.
Izak77: Dzięki. Zawsze cieszą mnie takie komentarze, kiedy wiem, że komuś się to co zrobiłam przydało i z tego skorzystał. Jeżeli potrzebujesz jeszcze jakieś etykiety - to napisz proszę jakich nazw Ci brakuje to zaktualizuję ten post.

niedziela, 4 listopada 2012

67. Metryczka dla mojej Mai a przy okazji i jej pokój

Dziś zaprezentuję Wam już w sumie po raz drugi haft z Pszczółką Mają w roli głównej. Tym razem wykonałam metryczkę dla swojej córeczki i kilka godzin temu zawisła w jej pokoju. Maja co rusz podchodzi do niej i mówi: "Dzi Mama" - co w jej języku znaczy "dziękuję mamo" :) Serce rośnie :) Ale choć finał jest w blasku chwały to samo wyszywanie tego obrazka szło mi jak po grudzie. Pierwszy haft na wymianke z Butterfly był gotowy już po półtora miesiąca, a ten wyszywałam ponad pół roku. Podejrzewam, że było to spowodowane tym, że dwa razy pod rząd robiłam ten sam wzór i przy drugim najwyraźniej zabrakło mi tego elementu niespodzianki, jaki odczuwam, kiedy wyszywam coś po raz pierwszy i kiedy powoli wyłania się obraz. Zazwyczaj jestem tak ciekawa efektu, że nie mogę się oderwać od wyszywania i samoistnie szybciej przybywa mi krzyżyków. Ale koniec narzekania oto tytułowa metryczka:



Przy okazji prezentacji nowego haftu na ścianie w pokoju Mai, postanowiłam dodatkowo pokazać kilka migawek z jej pokoju, w jego obecnym multikolorowym wydaniu. Planuję, że jak Maja będzie przechodzić z przedszkolnego w wiek szkolny przerobimy go na bardziej stonowany, planuję klasycznie i może trochę nudnie biel, róż, beż, brąz i może odrobinę bladego cytrynowego. Jednym słowem taką księżniczkową paletę barw :)


Okna zdobią firaneczki, które kiedyś Mai uszyłam. Łóżeczko niezbyt stylowe, ale najlepsze i najpraktyczniejsze na świecie i nie zamieniłabym go na żadne super drewniane. Bardzo polecam takie rozwiązanie przyszłym rodzicom. Łóżeczko ma regulowane dno, w zestawie jest pałąk z zabawkami i przewijak. Ale najpraktyczniejsze jest teraz kiedy zaczął się okres skakania po łóżku i rzucania się na poduchy, Maja ani razu nie uderzyła się w głowę bo nie ma o co.


Pod oknem połaciowym dumnie prezentuje się prezent od Butterfly.





Cat-arzyno: Spróbuj koniecznie powyplatać coś z papierowej wikliny, nie jest to wbrew pozorom takie trudne, wymaga jedynie wprawy.
Annette: Dzięki Anetko za kibicowanie. Może spróbuj poskręcać rurki z białych kartek np z papieru śniadaniowego a potem o pomalowanie kogoś poproś, albo wcale nie maluj - rurki fajnie się łączy ze sobą, więc poszczególne nie muszą być takie długie. Trzymam kciuki.
Anno: Dzięki - pocieszyłaś mnie z tym malowaniem :)

poniedziałek, 18 lipca 2011

15. Latte, Cappuccino, Espresso

Dziś pochwalę się prezentem, który otrzymałam od siostry.
Jest nim trójdzielny obrazek przedstawiający filiżanki z kawą podawaną na różne sposoby. Leżał dość długo na półce i czekał, nabierał mocy urzędowej i w końcu zawisł na odpowiednim miejscu w kuchni. Dzięki niemu ściana nabrała fajnego charakteru.
Szczerze powiedziawszy zanim go powiesiłam dokonałam lekkiej modyfikacji. Pierwotnie obrazek wisiał na takim marynarskim sznurku, który w żaden sposób nie współgrał z jego charakterem. Teraz moim zdaniem jest zdecydowanie lepiej.